szczęśliwa podkowa
Mój warsztat

Przeżywasz 365 dni w roku, czy jeden dzień 365 razy?

Kolejny dzień w pracy, szkole, domu. Godzina 6:30 – pobudka. Poranna toaleta. Następnie spacer z psem. Kawa. Śniadanie. Ta sama droga do pracy, szkoły. Czy ona kiedykolwiek wyglądała inaczej? Nie pamiętam. Powrót z pracy. Droga dalej w niezmienionej formie. Spacer z psem. Obiad. Siłownia. Kolacja. Wieczorna toaleta. Sen. Pobudka… Tak wygląda codzienność wielu z nas. Różnimy się tylko etapem życia, na którym obecnie się znajdujemy. Żyjemy tak dzień za dniem, często nie zwracając na to uwagi. Siła nawyku? Zamknięte koło? Raz utartego nawyku ciężko się wyzbyć. Tym bardziej, gdy te same czynności powtarzamy średnio 365 razy.

Codzienność puka do naszych drzwi

Pewnego dnia w pracy, koleżanka będąca przed wyczekiwanym urlopem, który pozwoli jej na moment wyrwać się z codzienności, opowiedziała mi historię. Zanim zaczęła, miałam wrażenie, że unosi się kilka metrów nad ziemią. Dosłownie. Czuć było, jak bardzo potrzebuje tych kilkunastu dni całkowitej wolności. Jeszcze bardziej zrozumiałam to chwilę po tym, co usłyszałam. Pewien psycholog zapytał ją kiedyś, czy przeżywa 365 dni w roku, czy jeden dzień 365 razy. W tym momencie mogła zakończyć. Znałam odpowiedź. Gdy tylko zobaczyłam ją po raz pierwszy tamtego dnia, wiedziałam co odpowiedziała. Ona jednak postanowiła dokończyć historię. Wtedy zrobiło mi się jej żal. Urlop szybko się skończy. Codzienność znowu zapuka do jej drzwi, i każdy dzień będzie taki sam. Żal mi siebie, ciebie, jej, jego oraz ich. Wszystkich, którzy każdego dnia przeżywają ten sam scenariusz dzień po dniu. Jest mi przykro.

Przytłacza nas codzienność, bo nie żyjemy tu i teraz

Ile znamy osób, które na to samo pytanie udzieliłyby innej odpowiedzi? Tak wielu z nas boryka się z taką codziennością. Codzienność, która może przytłaczać. Taka, w której ciągle na coś czekamy. Na weekend, urlop, wiosnę, lato. Nie żyjemy tu i teraz, bo to nam odpowiada. Świadomie skazujemy się na nieszczęśliwe życie. Będę szczęśliwa, gdy ten tydzień się już skończy lub kiedy dotrwam do urlopu. Przyjdzie wiosna, humor od razu mi się poprawi. Tylko latem mogę być w pełni szczęśliwa. Dlaczego nie urodziłam się w ciepłych krajach? Dlaczego…

Gdy pożądane przez nas momenty wreszcie nadchodzą, i tak nie czujemy pełni szczęścia. Jak przytłoczona każdym dniem, nagle może stać się szczęśliwa tylko na okres dwóch tygodni urlopu. Przecież prawdopodobnie pod koniec wakacji zacznie odliczać dni do kolejnych. W ten sposób nie da się zaspokoić potrzeby szczęścia. System 0-1. Nie ma półśrodków. Albo nie odczuwasz szczęścia wcale. Albo każdego dnia jesteś szczęśliwy, tylko dozujesz to w sposób dla Ciebie odpowiedni. To tak jakby, żona nie kochała swojego męża przez cały rok, a na okres wakacji poczuła wielką miłość, która skończy się razem z końcem urlopu.

Ciężko walczyć o coś, co nigdy nie istniało

Dlaczego tak bardzo nie potrafimy wyjść ze swojej strefy komfortu, zmienić życie na takie, w którym codzienność zamiast przytłaczać będzie cieszyć. Poddajemy się temu. Przecież nie tylko ja tak żyję. Miliony ludzi na świecie przeżywa to samo każdego dnia. Jak możemy zawalczyć o nasze życie, skoro nigdy nie odczuwaliśmy pełni szczęścia, bo zawsze czegoś nam brakowało. Ciężko walczyć o coś, co w naszej głowie i sercu nigdy nie istniało. Nawet gdybyśmy spróbowali, niełatwo byłoby wybrać moment, w którym możemy wreszcie wypowiedzieć dwa magiczne słowa: jestem szczęśliwy. Dlatego wybieramy drogę na skróty. Bierzemy to, co podsuwa nam los, i trwamy w tym do końca. Przeżywamy jeden dzień 365 razy, z przerwą na ewentualny urlop od życia, kiedy to czujemy namiastkę szczęścia. Albo tylko tak nam się wydaje.

Cieszmy się z małych rzeczy

Nie potrafimy cieszyć się z małych rzeczy. Każda kolejna pobudka powinna być dla nas darem, nie problemem. Następnego ranka pomyśl, ilu ludzi nie ma już takiego szczęścia. Piękne zachody słońca, które symbolizują jedno, przeżyłam kolejny dzień – jakież mam szczęście. Cieszę się, że mogę je zobaczyć. Ile osób nigdy nie zobaczyło i nie zobaczy purpurowego, letniego nieba? Ja to mam szczęście. Mogę czytać książkę, słuchać muzyki, oglądać telewizję. Patrzeć jak świeci słońce, pada deszcz, czy sypie śnieg. Chodzić na boso po plaży, wspinać się na górskie szczyty, spacerować po lesie. Słuchać śpiewu ptaków, cykania świerszczy. Szczęście jest zawsze obok nas, musimy tylko nauczyć się je dostrzegać. Ciesząc się z małych rzeczy, będziemy mogli w odpowiednim momencie poczuć radość z tych wielkich i mieć odwagę je osiągać, by przeżywać już tylko 365 dni w roku z pełnym zadowoleniem, bez konieczności wyrwania się z codzienności, która nam nie odpowiada.

komentarze 23

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!