pesymista-szklanka-do-polowy-pusta
Mój warsztat

Pesymista to były optymista, tylko dobrze poinformowany

Pewnego razu, przy okazji rozmowy o pesymizmie obecnym we wszelkiego rodzaju wiadomościach, których namiętnie słucha każdego dnia mój rozmówca, usłyszałam, że pesymista to były optymista tylko dobrze poinformowany. W pierwszej chwili mnie to rozbawiło, by chwilę później zacząć się nad tym głębiej zastanawiać. Postanowiłam sięgnąć do słownika języka polskiego i przeanalizować definicję optymisty i pesymisty. Słownik mówi nam, że optymista to człowiek dostrzegający pozytywne strony każdej sytuacji i wierzący w pomyślny rozwój wydarzeń. Jak łatwo wydedukowałam, pesymista to jego przeciwieństwo, czyli człowiek dostrzegający tylko ujemne strony życia i przewidujący same najgorsze rzeczy. Czy aby na pewno?

Kult bycia pozytywnie nastawionym

Ostatnimi czasy panuje kult bycia pozytywnie nastawionym do życia. Między innymi tak jest przedstawiany jeden z warunków osiągnięcia tego, o czym marzymy. Musimy myśleć pozytywnie. To droga do sukcesu. Pesymiści w związku z tym są z góry skazani na porażkę. Cały czas powstaje na ten temat mnóstwo książek, poradników. Z założenia mają one nam pomóc w naszym codziennym życiu. Możemy znaleźć w nich rady, jak przestać się zamartwiać, jak nie marnować czasu, co zrobić, żeby być szczęśliwym.

Polacy to marudy

Trudno oprzeć się wrażeniu, że pesymiści w tym wszystkim są jakoś pomijani. Tak jakby nie było dla nich miejsca w naszej rzeczywistości. Często czytałam artykuły, komentarze, w których pisano, że gdyby Polacy byli tak pozytywnie nastawieni do życia jak Amerykanie, to żyłoby nam się lepiej. Polacy przez samych siebie są postrzegani jako marudy. Zawsze im coś nie pasuje. Jeżeli my sami siebie tak postrzegamy, to czemu inni mają tego nie robić. Mamy skłonności do dzielenia się na obozy. Obserwowałam to już od najmłodszych lat, kiedy poszłam do szkoły. Imprezowicze, kujony, rozrabiaki. Idąc dalej tym tropem… optymiści, pesymiści, wierzący, ateiści, bogaci, biedni. Co najgorsze w tym wszystkim, grupy te unikają siebie nawzajem. Czemu tak bardzo potrzebujemy podziału? Nie staramy się akceptować innych takimi, jacy są, tylko uważamy, że oni nie pasują do naszego świata.

Tak samo jest w przypadku pesymisty i optymisty. Wyobraźcie sobie, że mogliby stworzyć idealny związek, przyjaźń. Przecież w pewnym momencie optymista miałby dość narzekań pesymisty, a pesymista nie chciałby już dłużej słuchać, że będzie dobrze. Jasne. Ciężko jest się dogadać ludziom o różnych poglądach. Jednak hołubiąc tylko pozytywne nastawienie do życia sprawiamy, że pesymiści zostają automatycznie wykluczeni. A czy optymista istniałby bez pesymisty? I na odwrót.

Ciekawe, czy Australopitek był optymistą

Przecież jeszcze kilkaset lat temu (nie mówiąc już o milionach lat wstecz) nikt nie przywiązywał wagi do bycia szczęśliwym, czy szukania pozytywnej strony każdej sytuacji. Spróbujmy zilustrować sobie polowanie na zwierzynę w dawnych czasach. Naszą zwierzyną niech będzie jadowity wąż. Pesymista jako polujący będzie w nim widział niebezpieczeństwo, m.in. to że jest jadowity. A optymista zobaczy w nim tylko mięso, bo przecież będzie dobrze, na pewno mnie nie ukąsi. Przez to może stracić czujność i nie przetrwać tego pojedynku. Jeżeli dokładnie przyjrzymy się przeszłości, zobaczymy że aby przetrwać trzeba było być pesymistą. Dlatego u wielu z nas podstawą bycia jest pesymizm, który wynika z naszej zaprzeszłej historii. Nie powinniśmy na siłę dążyć do zmiany myślenia wszystkich osób na pozytywne. A tak to niestety obecnie wygląda.

Każdy z nas jest potrzebny

Pesymista to były optymista tylko dobrze poinformowany. Nie zgadzam się z tym. Pesymista to po prostu pesymista, który jest dumny z tego kim jest, co czuje i myśli, bo na świecie potrzebujemy zarówno pesymistów jak i optymistów. Każdy z nich jest tak samo potrzebny i ważny. Jeżeli nie chcemy żyć obok nich, pozwólmy im żyć samotnie, ale bez zmuszania do zmiany stylu bycia.

komentarzy 18

  • Kinga

    A ja wręcz przeciwnie, byłam okropną marudą i pesymistką, teraz na odwrót, ponieważ to działa. Każdy z nas ma możliwości, by być szczęśliwym i spełniać marzenia. Oczywiście, łatwiej marudzić i nic nie robić, ale jeśli chcemy coś osiągnąć, trzeba działać i osiąga się cele. Od kiedy 6 lat temu zmieniłam nastawienie i realizuję się w 100%, podróżuję po świecie i w każdej dziedzinie życia mam to, na co sobie zapracuję i wymarzę 🙂

    • monikabloguje

      Masz rację, super, że zmieniłaś nastawienie i tak żyje Ci się o wiele lepiej. Jednak myślę, że niektórym równie dobrze żyje się jako pesymistom, i pozwólmy im tak żyć, bez zbędnego nawoływania do pozytywnego myślenia w każdej sytuacji 🙂

  • alleve

    U mnie jest różnie, ale zdecydowanie wolę się obracać wokół optymistów 🙂 jestem podatna na otoczenie, w sensie nastrojów, więc wśród pesymistów moje samopoczucie byłoby raczej kiepskie.

  • Aleksandra

    Co do przykładu z polowaniem, to pesymista mógłby zobaczyć np. zająca i stwierdzić, że nie da rady go upolować, bo zwierzę mu ucieknie. A optymista mógłby spróbować. Nie można popaść w skrajność. Przyda nam się trochę optymizmu, trochę pesymizmu, a przede wszystkim wiary 🙂

  • krystynabozenna

    Chyba trzeba to wyważyć i nie przesadzać w żadną stronę i tak wtedy będzie najlepiej 🙂
    Najlepszym sposobem na sprawdzenie jacy są Polacy jest uśmiechanie się.
    Ja często się uśmiecham i bardzo często natrafiam na ścianę , brak reakcji i ponuractwo 🙂
    Ciekawe dlaczego ludzie nie uśmiechają się ?

  • Marta | Projekt Spokój

    Witaj! 🙂
    Niestety nie zgadzam się z tym uogólnieniem, że pesymista jest dumny ze swojego pesymizmu. Na pewno nie każdy. Byłam pesymistką i wcale nie byłam z tego dumna, wręcz przeszkadzało mi to, psuło moją radość życia. A życie nie polega na tym, żeby ciągle się zamartwiać. Teraz jestem optymistką (można się tego nauczyć, jeśli się chce), widzę jasne strony życia, lepiej żyje się mi i ludziom w moim otoczeniu.

    Przykład z polowaniem – również nie mogę się zgodzić. To nie pesymizm sprawił, że gatunek ludzki przetrwał, tylko lęk (każdy go odczuwa, i pesymista i optymista).

    Nie krytykuję pesymistów, każdy z nas jest inny, każdy wyjątkowy. Chcę podkreślić, że jako optymiście, żyje mi się łatwiej, a myślenie pozytywne nie jest przymusem, tylko wyborem.

    Pozdrawiam! 🙂

    • monikabloguje

      Miałam na myśli pesymistów, którzy chcą nimi być i nie chcą się zmieniać 🙂 Odnoszę po prostu wrażenie, że nikt pesymistów nie lubi, każdy unika jak ognia i wymusza na nim zmianę, a są pesymiści, którym nie przeszkadza ich własne myślenie, stąd do takich właśnie się odnosiłam. Wiem, że pozytywne myślenie pomaga w wielu sytuacjach i łatwiej się żyje, ale tak jak zauważyłaś, każdy jest wyjątkowy i potrzebny. Zarówno pesymizm jak i optymizm ma swoje dobre i złe strony. Pozdrawiam.

    • monikabloguje

      Najważniejsze być sobą. Cieszę się, że nie masz problemu z bycia również pesymistą i to wszystko jest wypośrodkowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!