emerytury
Mój warsztat

Nie masz dzieci? Emerytura Ci się nie należy!

Wiem, że tytuł może brzmieć jak nieśmieszny żart. Wyobraźcie sobie moją reakcję, gdy po raz pierwszy usłyszałam, że mimo pracy, mogę nie mieć praw do emerytury. Tak, po raz pierwszy, bo niestety nie ostatni. Moje wewnętrzne ja, mogłabym w tamtym momencie porównać do garnka, pełnego gotujących się ziemniaków. Pewnie nieraz zdarzyło wam się nieco przedobrzyć z mocą i ziemniaki zaczęły kipieć. To samo działo się ze mną. Wewnątrz kipiałam, ale postanowiłam tak jak w przypadku ziemniaków, zmniejszyć moc. Dwa wdechy, jeden wydech i przeszłam do swojego porządku dnia, czego później nieraz żałowałam.

Bardzo nie podoba mi się sprowadzenie roli dziecka do pracowania na naszą emeryturę, opiekowania się nami na starość, czy (sick!) dodatkowych pieniążków w postaci 500+. Żaden z tych argumentów do mnie nie trafia i nie mogę pogodzić się z tym, że często nienarodzona jeszcze żywa istota – człowiek, ma z góry przypisane zadanie. Takie podejście bardzo zniechęca mnie do posiadania dzieci. Nie chcę, żeby mojego dziecko było niewolnikiem systemu emerytalnego, czy moją osobistą pielęgniarką, a także by kojarzyło mi się z comiesięcznym przelewem na konto.

Emerytura ci się nie należy, bo ja tak mówię

Dlatego pojawiła się we mnie wielka niezgoda, na to co chwilę później usłyszałam. Przy okazji rozmowy o wprowadzeniu tzw. bykowego, znajoma, mama dwójki dzieci, powiedziała mi, że według niej osoby, które nie mają dzieci, nie powinny otrzymywać emerytury. Wyobraziłam sobie wtedy wszystkie osoby, które każdego dnia przez 40 lat ciężko pracowały i odprowadzały składki na to, by w chwili przejścia na zasłużoną emeryturę w miarę godnie żyć. Nagle miałyby dowiedzieć się, że emerytura im się nie należy. Czemu? Bo nie zdecydowali się w porę na posiadanie dziecka, więc na ich emeryturę nie ma kto pracować.

Moja rola w społeczeństwie

Nieważne, że odprowadzali składki, emerytura się nie należy, bo składki szły na świadczenia dla ich rodziców, czy dziadków. Dostali życie, o które notabene się nie prosili, a w zamian za to muszą zapłacić w formie pracy na emeryturę swoich rodziców. Absurd? Oczywiście, że tak. I nie przejęłabym się tym tak bardzo, gdyby nie to, co usłyszałam przy kolejnej rozmowie. Tym razem rozmowa dotyczyła kobiet w ciąży chodzących na zwolnienia lekarskie. Znajoma stwierdziła, że każdy pracodawca musi liczyć się z tym, że młode kobiety zachodzą w ciąże, bo w końcu ktoś na nasze emerytury musi pracować. Ja jako młoda osoba, kobieta, słysząc to, od razu pojęłam jaka jest moja rola w tym społeczeństwie. Mam urodzić dziecko, które będzie mogło zarabiać na ich emerytury. Nie moje, bo ja nigdy nie byłabym w stanie postrzegać swojego dziecka jako maszynki do produkowania pieniędzy na świadczenia emerytalne.

Pasożyty bez dzieci i emerytury

To tylko opinia jednej osoby – pomyślisz. Zgoda. Jednak w pewnym momencie, na forum internetowym, przeczytałam wypowiedź mężczyzny, który wyznaje zasadę, że wszystkie osoby nieposiadające dzieci trzeba eliminować, gdyż nie będzie z czego ich utrzymać. W jego mniemaniu są to pasożyty. Nieważne jest to, że te same pasożyty być może właśnie pracują na emeryturę jego lub jego rodziców, a powinny pracować na swoją. Sprawiedliwość społeczna. Ważne jest tylko to, że na nich nie będzie miał kto pracować, więc takie osoby nie zasługują na życie. Chyba dobrze to rozumiem. Czy ten mężczyzna różni się od mojej rozmówczyni? Nie sądzę. On wprost wskazuje na pozbywanie się takich osób ze społeczeństwa, ona pozbawia ich tylko prawa do emerytury. Nic wielkiego, nie chciałeś mieć dzieci, musi spotkać cię kara, w postaci zabrania środków do życia, a wiadomo jak to może się dla ciebie skończyć.

Idealne społeczeństwo

Zaczynam widzieć w tym podobieństwo do historii, która już się wydarzyła. Stworzenie idealnej rasy. Tym razem to może być idealne społeczeństwo, w którym prawo do życia mają tylko osoby posiadające dzieci. Nie ukrywam, że trochę mnie to przeraża i boję się, że pogląd ten może ewoluować, a nigdy nie chciałabym zdecydować się na dziecko dla własnych korzyści. Sama wizja tego, w jakim kierunku obecnie zmierza świat, trochę zniechęca mnie do posiadania dzieci. Chciałabym oszczędzić im cierpienia.

Zapewnisz mi dobry byt, synku

Przyznam, że długo zastanawiałam się skąd w ludziach pojawiły się takie poglądy. Na początku pomyślałam, że to strach przed brakiem zabezpieczenia na starość. Przecież zewsząd zalewają nas informacje, jak to niskie będą emerytury lub nie będzie ich wcale. Czemu nie zrzuca się winy na zły system? Doszłam do wniosku, że łatwiej uznać, że to wina zbyt małej liczby urodzeń. To nie system jest zły, tylko kobiety i mężczyźni, którzy nie zdecydowali się na dziecko. Od razu oczami wyobraźni widzę sytuację, w której dziecko przychodzi do mamy i pyta się, czemu je urodziła. W odpowiedzi słyszy tylko, że ktoś musi zapewnić jej dobry byt w sędziwym wieku.

Prawie dałabym sobie rękę uciąć

Ciekawi mnie tylko jedno, czy wszystkie osoby, głoszące takie poglądy, będą w stanie w tak samo elegancki sposób zachęcać swoje dzieci do posiadania potomstwa. Grożąc brakiem środków do życia i eliminacją ze społeczeństwa. Prawie dałabym sobie rękę uciąć, że nie, jednak nie ufam ludziom, którzy w ten sposób podchodzą do życia. Rękę wolę zachować, więc losu kusić nie będę.

Młode pokolenie takie roszczeniowe

Pomijając wszystkie realne aspekty, jak to, że nie ma, przynajmniej obecnie, prawa, które przyzwalałoby na taką samowolkę – zastanawia mnie, co z osobami, które dzieci mieć nie mogą lub chciały mieć, ale natura postanowiła inaczej. Dlaczego miałyby być pozbawione środków do życia? Bo ja, matka dwójki dzieci, tak chcę? Ja urodziłam dzieci, które będą na mnie pracować, więc wy też musicie. A podobno to młode pokolenie jest teraz roszczeniowe…

komentarzy 36

  • By Nature

    Pomijając już fakt, że sam pomysł pozbawienia prawa do emerytury kobiet, które nie chcą mieć dzieci, to absurd, co z tymi, co dzieci mieć nie mogą? A jest ich coraz więcej.

  • Mayka.ok

    Samo stwierdzenie – czysta głupota i niesprawiedliwość. Każdemu, niezależnie czy dzieci ma, czy nie należy się emerytura. Faktycznie, z punktu widzenia państwa, ludzie posiadający dzieci są „ważniejsi”, ja to rozumiem, choć sama dzieci nie mam i nie wiem, czy chce mieć, ponieważ to oczywiste – państwo tworzą ludzie, liczy się całość, nie jednostka, jakkolwiek to brzmi. 🙂

    • monikabloguje

      Też nie mogę pogodzić się z takimi słowami. Mam nadzieję, że poglądy te posiadają tylko pojedyncze jednostki. Również pozdrawiam!

    • monikabloguje

      Na szczęście, przynajmniej na razie, to tylko poglądy pojedynczych osób, ale kto wie co będzie później? Nawet, jeżeli obecnie to nie ma prawa bytu, to i tak ciężko słuchać takich wypowiedzi.

  • Aleksandra Załęska

    Każdy podejmuje decyzję, czy chce mieć dzieci czy nie chce mieć dzieci. Często nie jest to takie proste – że chodzi o wygodę czy karierę. Często są to problemy z zajściem w ciążę, problemy wynikające z różnych historii w dzieciństwie lub po prostu fakt, że się dzieci nie lubi. Mimo, że mam dziecko nie uważam, że osoby bezdzietne powinny być pozbawiane praw do emerytury czy powinno się na nie nakładać jakieś podatki. Poza tym czy dzieciom z niektórych rodzin, w których jest alkohol, przemoc itp. jest na prawdę tak super? Są ludzie, którzy dzieci mają, ale wcale nie powinni ich mieć. Ocenianie kogoś przez pryzmat ilości posiadanych dzieci jest krzywdzący.

  • Aleksandra

    Prawo do emerytury powinno przysługiwać każdemu, a nie tylko tym, którzy mają dzieci. Tak, ciekawym rozwiązaniem było to, by dać ją matkom, które wychowały 4 dzieci, ale to nie oznacza, że innym trzeba ją odbierać. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie, bo (jak też zauważyłaś) nie każdy może mieć potomstwo z różnych względów.

    • monikabloguje

      Też mam taką nadzieję, że pomysł ten zostanie zniszczony w zarodku, a osoby przedstawiające takie poglądy nie będą ich rozpowszechniać 🙂

  • krystynabozenna

    Njalepiej o swoją emeryturę zadbać samemu.
    Jak przed II Wojną.
    Kiedy nie było emerytur, ludzie sami o to dbali , a w jaki sposób to już byla ich sprawa.
    Najczęściej jednak byli na dożyciu u dzieci.
    Póki co innego systemu nie wymyślono.
    A co teraz dalej będzie nie wiemy…

    • monikabloguje

      Jeżeli ktoś ma możliwości i fundusze, to faktycznie warto gdzieś jakąś małą część pieniążków odkładać, bo nie wiadomo co będzie za te kilkanaście/kilkadziesiąt lat.

  • Monika Kilijańska

    Coś czuję, że nagle byłyby kolejki do adopcji! I to też nie byłoby nic dobrego… Tak naprawdę każdy powinien mieć własne konto ze składkami, a nie że młodzi utrzymują starszych ze swoich składek.

  • Marta zywicielka.pl

    Mam troje dzieci, tak chciałam. Nie będę mieć czwartego, żeby zapewnić sobie minimalna emeryturę i nie ma we mnie zgody na to, żeby ktoś odbierał bezdzietnym prawo do zasłużonych emerytur. Co to za chory pomysł jest 🙈

  • Dominika D.

    Niektórzy ludzie patrzą krótkowzrocznie. Takie myślenie jakie przedstawiłaś jest po prostu spowodowane brakiem wiedzy na jakiś temat. Np. bykowe – jak młodzi ludzie ledwo po studiach, chcący mieć rodzinę mają ją założyć skoro , wszystkie pieniądze jakie mogliby na nie przeznaczyć marnują na bykowe? To jest nielogiczne.
    To pokazuje, że ludzie w ogóle nie zastanawiają się nad konsekwencjami.
    Wielu ludzi moim zdaniem postępuje „jak pies ogrodnika”. Sam nie może innym nie da.

    • monikabloguje

      Dokładnie tak. To już idzie trochę w stronę zmuszania do posiadania dzieci, bo mamy starzejące się pokolenie, ale nie wszystkich zmusić się uda. Nawet bykowe może tu nie pomóc, więc ciekawe co jeszcze uda się w tym temacie wymyślić.

      • krystynabozenna

        Ale to już było, wszystkie państwa świata na różne sposoby zmuszją ludzi a właściwie kobiety do rodzenia dzieci, bo człowiek jest potrzebny w różnym celu. Kiedyś do wojaczki i pracy a dzisiaj do kupowania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!