a-asertywności-słów-kilka-mam-prawo-mówić-nie
Mój warsztat

Masz prawo powiedzieć nie, czyli o asertywności słów kilka

Mówi się, że asertywność to najbardziej potrzebna cecha w dzisiejszych czasach. Posiadając ją, możemy ułatwić sobie życie prywatne i zawodowe. Ja asertywności cały czas się jeszcze uczę, bo na szczęście jest to umiejętność, której da się nauczyć. Twoja prawa i potrzeby są równie ważne jak moje. Bardzo podoba mi się takie określenie asertywności. W naszych międzyludzkich relacjach możemy zachować się na trzy sposoby.

Agresja jako jeden ze sposobów na rozwiązanie problemu

Wyobraź sobie sytuację, w której pracujesz już 10 lat w pewnej firmie i ani razu nie otrzymałeś podwyżki. Przez te 10 lat firma bardzo się rozwinęła. Wiesz, że dobrze prosperuje. Każdego dnia widzisz zadowolonego szefa, który do pracy przyjeżdża trzecim już w tym roku, nowym samochodem. Soczyste brzmienie silnika za każdym razem budzi w Tobie skrajne emocje, bo przypomina Ci o Twoim warczącym jak traktor samochodzie. Nie czekając, aż szef sprawi sobie kolejny samochód, udajesz się do jego gabinetu. Przez całą drogę do niego, która wynosi jedyne 20 metrów, czujesz jak wzbiera w Tobie złość.

Będąc tuż przed drzwiami, czujesz, że tłumiony latami gniew jest jak popcorn, który zaraz wystrzeli. Wchodzisz i zaczynasz krzyczeć, że nikt Cię tutaj nie docenia. Stosujesz szantaż emocjonalny, albo podwyżka albo się zwalniasz. Szef mówi Ci, że gdybyś przyszedł wcześniej i poprosił, podwyżkę byś otrzymał. On myślał, że taka pensja Ci odpowiada, skoro się nie skarżyłeś. Czujesz, że popcorn właśnie wystrzelił. Zaczynasz zarzucać szefowi, że dba tylko o sobie. Mówisz, że nie będziesz prosił się o podwyżkę, a on sam powinien zauważyć, że ona Ci się należy. Stawiasz ultimatum, jeżeli do jutra nie będzie podwyżki, odchodzisz.

Wycofanie remedium na Twoje zmartwienia

Mógłbyś zachować się w innych sposób. Dalej starać się najbardziej ze wszystkich pracowników. Zostawać po godzinach i nie domagać się wynagrodzenia za nie. Codziennie przychodzić sfrustrowanym do pracy, w której nikt nie docenia Twoich starań. Odmawiać sobie wielu przyjemności, by trochę zaoszczędzić. Przez kolejne 10 lat nie pojechać na wymarzone wakacje, gdyż ciągle musisz oszczędzać, bo Twoja pensja się nie zmienia, a ceny na rynku tak. Ty jednak się wycofujesz, podporządkowujesz się takiej sytuacji bez reszty. Wiesz, że nigdy nie pójdziesz rozmawiać o podwyżce. Nadal będziesz się starał i czekał, aż szef sam to zauważy i otrzymasz upragnione, większe pieniądze. Jeżeli przez 10 lat tego nie zrobił, to czy jest szansa, że zrobi to teraz? W duchu wiesz, że to nigdy nie nastąpi.

Asertywność rozwiązaniem

Możesz również po prostu umówić się z szefem na rozmowę. Nie zabierasz ze sobą żadnych skrajnych emocji. Przedstawiasz swoje potrzeby w sposób kulturalny, bez zbędnego oceniania i atakowania szefa. Pragniesz dojść do wspólnego kompromisu. Jeżeli podwyżki nie otrzymasz, przynajmniej będziesz wiedział, że spróbowałeś. Będziesz mógł na spokojnie podjąć decyzję, co z tym dalej zrobić. Tak wygląda asertywność. Mam prawo prosić o podwyżkę i mam potrzebę otrzymania podwyżki. Ty masz prawo mi odmówić ze względu na swoje potrzeby. Wszystko odbywa się we wzajemnym szacunku do siebie. A Ty które rozwiązanie tej sytuacji byś wybrał?

Twoje prawa i potrzeby są równie ważne jak moje

Najważniejsze wydaje się zrozumienie, że w codziennym życiu nie masz tylko obowiązków, ale masz również prawa:

  1. Masz prawo do wyrażania własnych opinii i uczuć, nawet gdy inni ludzie mają odmienne zdanie.
  2. Masz prawo zawsze powiedzieć NIE.
  3. Masz prawo czegoś nie wiedzieć i nie rozumieć.
  4. Masz prawo prosić o to, czego chcesz.
  5. Masz prawo w każdej chwili zmienić swoje zdanie.
  6. Masz prawo do wyrażenia niechęci angażowania Cię w czyjeś problemy.
  7. Masz prawo do błędów, porażek i pomyłek.
  8. Masz prawo stawiać granice w relacjach.
  9. Masz prawo spełniać marzenia, realizować cele i osiągać sukces.
  10. Masz prawo się smucić i cieszyć.

Wszystko to powinno odbywać się we wzajemnym szacunku z naszym rozmówcą i zrozumieniu, że on ma takie sama prawa jak my. Ile razy byłeś świadkiem lub uczestnikiem sytuacji, w której jedna osoba rani drugą, psychicznie lub fizycznie. Ta druga osoba się nie broni, bo boi się konsekwencji. Tego, że narazi się otoczeniu. Nie będzie lubiana lub jej obrona zostanie odebrana jako agresja, czym jeszcze bardziej pogorszy swoją sytuację. W ten sposób godzimy się na stosowanie wobec nas różnego rodzaju przemocy. Być może widzimy nawet jak przemoc niszczy naszych bliskich i sąsiadów.

Brakuje nam asertywności

Nie robimy w życiu tego, co byśmy chcieli, bo nie mamy aprobaty innych. Nie żyjemy według własnych poglądów i zasad, bo nie są one zgodne z tymi powszechnymi. Często boimy się wypowiadać na jakiś temat, gdyż paraliżuje nas strach przed tym, że zostaniemy źle zrozumiani lub nie mamy wystarczającej wiedzy, by w danej materii zabierać głos. Obce osoby zarzucają nas swoimi problemami, o których niekoniecznie chcielibyśmy słuchać, ale nie jesteśmy w stanie tego powiedzieć, więc słuchamy. Mimo natłoku własnych problemów, mamy w głowie kolejne. Nie zmieniamy swojego zdania, bo nie wypada. Ktoś mówi Ci, że już za późno, teraz musisz zrobić to, do czego się zobowiązałeś, cokolwiek by to nie było.

Wszystkie te sytuacje, w których nie jesteśmy asertywni, prowadzą do gromadzenia się w nas agresji, złości, która w odpowiednim momencie może doprowadzić do wybuchu i ataku często niewinnej osoby, a co gorsza do zaburzeń psychicznych, typu depresja, nerwica, lęki. Ile razy ktoś obarczał Cię swoimi problemami? Ile razy była to obca dla Ciebie osoba? Mi zdarzyło się to wielokrotnie. Najczęściej spotykało mnie to w pracy, w relacji z szefową, która przekraczając granicę profesjonalnych relacji biznesowych, potrafiła żalić się i wzbudzać we mnie litość, jak to źle jest traktowana przez swoich pracowników, którzy notabene byli moimi kolegami z pracy. Nigdy się nie przeciwstawiłam. Żałuję.

Bez asertywności łatwiej o tragedię

Ile tragedii związanych na przykład z molestowaniem dzieci byłoby mniej, gdyby asertywności uczono w szkołach. Dziecko byłoby w stanie powiedzieć NIE, bo wiedziałoby, że ma takie prawo. Wiem, że nie zawsze samo przeciwstawienie się pomoże, jednak na pewno tragedia nie będzie trwała latami, jak to zazwyczaj bywa, a to już coś. Mamy cholerne i najważniejsze prawo mówić NIE w każdej sytuacji, w której czujemy, że tak będzie dla nas najlepiej. Choćbyśmy mieli się tego uczyć całe życie, nie powinniśmy się poddawać, bo życie mamy jedno i warto je przeżyć po swojemu i w zgodzie z samym sobą. Uczmy siebie, swoich bliskich i dzieci asertywności. To bardzo ważne.

komentarzy 56

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!