depresja
Mój warsztat

Depresja? Za robotę się weź, od razu Ci przejdzie…

Obecnie podaje się, że na depresję cierpi ok. 350 mln ludzi na całym świecie. W Polsce jest to 1,5 mln osób. Prognozy nie są zadowalające – ma być tylko gorzej. Według Światowej Organizacji Zdrowia do 2020 roku depresja będzie drugą z najczęstszych chorób na świecie, a do 2030 zajmie niechlubne pierwsze miejsce. Wymysł osób nie mających sensownego zajęcia? Wymówka dla leniwych? Jeżeli byłby to tylko sposób na powszechnie rozumiane nieróbstwo, to dlaczego tak wiele osób decyduje się zakończyć swoje życie? Z nudy? A może dopiero wtedy zaczynamy dostrzegać prawdziwy problem i koszmar, jaki dana osoba przeżywała? Wtedy, gdy jest już za późno.

Samobójstwo jest dla słabych – pomyśli wiele z nas, ale czy wiemy ile czasu trwało cierpienie osoby chorej? Ile razy pokazywała nam swoją postawą, że potrzebuje pomocy? Może nawet walczyła o swoje wyzdrowienie, ale ostatecznie poczuła, że ją to przerasta i postanowiła zawołać o pomoc w sposób, który wydawał jej się jedyny i słuszny. Często ostateczny. Czy możemy się dziwić i złościć? Co my byśmy zrobili, gdybyśmy nie mieli znikąd pomocy? Jestem zwolenniczką walki do samego końca. Znam kilka historii osób z bliskiego mi otoczenia, które cierpiały lub cierpią na depresję.

Depresja? Uśmiechnij się

Nie zliczę, ile razy usłyszały słowa typu: „Rozchmurz się”, „Uśmiechnij się – od razu Ci przejdzie”, „Weź się za jakąś robotę, nie będziesz mieć czasu na głupie myśli”. Na co liczą osoby, wypowiadające swoje „motywacyjne” hasła? Może na „Jeju! Dziękuję! Że ja też wcześniej na to nie wpadłam/em!”? W internecie również nie brakuje podobnych komentarzy. Długo nie musiałam szukać, by na taki trafić. Otworzyłam pierwszy z góry tekst na temat mężczyzn w depresji. Pozwolicie, że zacytuję drugi komentarz: „Na męską depresję proponuję: mycie okien, łazienki z kibelkiem, ogarnięcie kuchni bez wykorzystywania zmywarki, przygotowania obiadu na dzień następny, pranie, odkurzanie i rozmowa z teściową i oczywiście następnego dnia praca na cały etat. Nic tak nie działa na pokochanie życia jak możliwość ominięcia tej harówy”.

Mężczyzna i depresja

Teraz już wiecie, że mówię prawdę. Takie komentarze to chleb powszedni. One mają komuś pomóc? Mam wrażenie, że pomagają jedynie osobie komentującej. W ten sposób może wyrzucić swoje wszelkie frustracje. Przy okazji czytania tekstu o mężczyznach z depresją zauważyłam, że oni mają nawet ciężej w tej sytuacji. Mężczyzna i depresja. Przecież to nie przystoi. Razem z depresją mężczyzna traci męskość – tak może brzmieć opinia wielu osób. Może to właśnie dlatego mężczyźni częściej popełniają samobójstwo. Alkohol nie pozostaje w tym wszystkim obojętny. Statystyki pokazują to jasno, on dodaje im pewnej „odwagi”, jest swego rodzaju znieczuleniem. Mężczyźnie na pewno trudniej przychodzi przyznanie się przed środowiskiem do swojej choroby. Choroba równa się słabość, a jak wiemy mężczyznom jest trudniej pokazać swoje słabości. Wynika to już z cech narzucanych mężczyznom przez środowisko, ale to temat na osobny tekst.

Masz depresję? Udowodnij!

Kiedyś sporo zastanawiałam się nad tym, dlaczego tak ciężko niektórym zaakceptować istnienie schorzeń, jakimi są zaburzenia psychiczne, gdyż do tej grupy zaliczana jest depresja. Doszłam do wniosku, że tego nie da się udowodnić. Nie ma namacalnego dowodu w postaci RTG, badań krwi, czy USG. Potrzebujemy diagnozy, ale nie psychiatry, psychologa, czy psychoterapeuty, bo taką łatwo podważyć. „Wymyśla niestworzone historie.” „Jaka depresja? Przecież u nas w rodzinie nikt nie choruje na zaburzenia psychicznie.” Ciężko uwierzyć w coś, czego nie widać. Być może na zewnątrz widzimy cierpienie osoby chorej na depresję, ale prawdziwy dramat rozgrywa się w środku.

Nikt nie jest w stanie tego udowodnić. Dużo łatwiej byłoby, gdyby nasza znajoma, córka, mama, siostra, babcia przyszła z diagnozą od znanego profesora, który czarno na białym, przedstawia, że zgodnie z przeprowadzonym USG stwierdza depresję. Dalej przepisuje leki i określa zalecenia. Osoba chora się do nich stosuje i zdrowieje. Proste. Niestety takie zdarzenie nigdy nie będzie miało miejsca.

Nie rozumiem, więc nie wierzę

Nie rozumiemy, a często nawet nie staramy się zrozumieć przebiegu choroby. Gdy depresja dotyka kogoś z naszego bliskiego otoczenia, nie możemy pojąć jak osoba tryskająca energią, szczęśliwa, nagle całymi dniami, jakby przebywała w zupełnie innym miejscu niż my, wpatruje się pustym, opuszczonym wzrokiem w ścianę.

Często następuje faza wyparcia, gdzie nie wierzymy, że najbliższa nam osoba jest po prostu chora i padają wtedy różnego typu sformułowania, które wskazałam wcześniej. Pewnie znacie inne, równie ciekawe i pomocne. Przez to osoba ta pogrąża się w jeszcze większym cierpieniu i smutku, poczuciu beznadziejności. Nie możemy dopuszczać do takiej sytuacji, nawet jeśli uważamy to za wymysł, musimy reagować. Nic nie tracimy, może tylko zyskać zdrowiej bliskiej nam osoby.

Na depresję mam lekarstwo

Nigdy nie wiemy, czy nas nie spotka coś podobnego. Wyobraź sobie, że nie chce ci się żyć, nie wiesz dlaczego, po prostu czujesz, że to nie ma najmniejszego sensu. Nie masz siły wstać z łóżka. Unikasz ludzi. Nie rozumiesz, czemu oni się uśmiechają. Przecież nie ma powodów do radości. Na twojej twarzy rysuje się ból, cierpienie, smutek i pustka. Od osoby, której przez wiele lat okazywałeś wsparcie, słyszysz, że masz wziąć się do jakiejś pracy, a wtedy wszystko minie.

Życie znowu będzie piękne. Każdego ranka obudzisz się z nową energią, uśmiech na twojej twarzy zagości na dobre i nigdy już nie zniknie. Proszę, abyśmy zwracali na to uwagę. Jeżeli ktoś w naszej obecności dewaluuje problem, okażmy osobie chorej wsparcie. W innym przypadku będzie zdana tylko na siebie, gdyż może zacząć myśleć tak jak jej pseudo motywator i latami będzie żyła cierpiąc w samotności, z poczuciem niezrozumienia. Nie będzie szukała pomocy, bo problem będzie widziała w sobie.

Dar życia

Każdy z nas może zachorować, nie wiemy jakim ciężkim sytuacjom w życiu będziemy musieli sprostować. Czasem się uda. Innym razem nie, ale ze wszystkim jesteśmy w stanie sobie poradzić. Szybciej bądź wolniej. Nieraz może to trwać latami, ale warto, bo nie ma nic cenniejszego niż dar życia, nawet jeżeli w danym momencie wydaje nam się, że to nieprawda. Musimy pamiętać, że tak nie myślimy. To sprawka podstępnego intruza – depresji, który na chwilę zawładnął naszym życiem. Szukajmy pomocy wśród bliskich, psychiatrów, psychologów, psychoterapeutów. Oni pomogą nam wygrać tę walkę. Jeżeli bliscy nam nie wierzą, dajmy sobie szansę i zawalczmy sami z pomocą specjalistów. Gdy nawet specjalista okaże się nietrafiony, szukamy innego, nie poddajemy się. Życie ma największą wartość. Wiem, że słowa tego typu na pewnym etapie mogą bardzo drażnić, ale musisz mi uwierzyć na słowo, że jak tylko przezwyciężysz chorobę, będziesz myśleć tak jak ja.

komentarzy 56

  • JK

    Straszne jest to przeświadczenie ludzi o depresji… Każdy w tej materii czuje się najmądrzejszy, a ludzie, którzy chorują, jeszcze muszą się tłumaczyć, upokarzać… Dzięki za ten wpis

    • monikabloguje

      Cieszę się, że coraz więcej osób zauważa ten problem i określa depresję jako chorobę, a nie czyjś wymysł. Wydaje mi się, że częściej też o tym się mówi. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej i osoby chore na depresję będą czuć się wspierane.

  • wielgorska

    Bardzo się cieszę, że poruszasz tak ciężkie tematy. Moim zdaniem depresja była jest i będzie, ale teraz na szczęście jej ofiary maja dużo dostępnych źródeł pomocy. Mam nadzieje, że będą z nich korzystać.

    • monikabloguje

      Również mam taką nadzieję. Także na to, by nie bagatelizować problemu, tylko wspierać osoby chore jak tylko możemy.

  • krystynabozenna

    Depresja jest bardzo niebezpieczna, jak się raz na nią załapiesz,
    to dosyć często wraca i wraca.
    Trzeba umieć nią zarządzać.
    Żadne dobre rady typu uśmiechnij się, to nie tędy droga.
    Jeżli ktoś tak radzi, to nie rozumie, co to znaczy.
    Pomagać trzeba od razu jak się zauważy pierwsze objawy,
    bo później może zamienić się w coś gorszego.
    Kilkakrtonie zetknęłam się z samobójstwem tak depresja się rozwinęła.

    Bardzo dobry artykuł.

  • Marta zywicielka.pl

    To straszna choroba, sama kilkukrotnie już o niej pisałam, bo depresja może zabić, bo żeby z nią walczyć trzeba o niej wiedzieć, dlatego cieszy mnie, że pojawia się coraz więcej takich wpisów, że ludzie coraz śmiej przyznają, że chodzą do psychiatry, kiedy potrzebują pomocy. O swoją duszę trzeba dbać 🖤

    • monikabloguje

      Również cieszę się bardzo, że coraz częściej się o tym mówi i osoby chore powoli mogą wyjść z cienia, nie ukrywając swojej choroby przed światem, przez co łatwiej im podjąć leczenie.

  • Aleksandra

    W tej chorobie przeraża mnie to, że często jej nie widać i że dopada pogodne, pozytywnie myślące osoby. Odkąd zachorowała na depresję moja przyjaciółka, obawiam się jej jeszcze bardziej, choć nie wyobrażam sobie, żeby mnie to spotkało. A jednak, wszystko jest możliwe.

    • monikabloguje

      Masz rację. Wydaje mi się, że musimy częściej pozwolić sobie na odpoczynek, relaks. Zadbać o swoje ciało, ale także duszę, o czym często zapominamy. Nie możemy ciągle za czymś dogonić.

  • Polenka

    Trudny temat, ale jak ważny! Żyjemy w ciągłym biegu, oddalamy się od natury i ludzi. Coraz więcej osób – nawet dużo młodszych ode mnie skarży się na gorszy nastrój. Niby mamy wszystko, tylko tej radości jest trochę mniej. Oczywiście depresja to zupełnie inny kaliber, dlatego walka nie jest łatwa.

  • Aleksandra

    Najgorsze w depresji jest to, że może dotknąć osoby obok nas, a my nawet nie zauważymy, dopóki nie dojdzie do ostateczności. A wtedy jest już za późno… Depresji nie powinno się bagatelizować.

    • monikabloguje

      Tak jest, nie bagatelizujmy pierwszy objawów, jeśli jesteśmy je w stanie dostrzec. W tym aspekcie lepiej być przewrażliwionym, niż obojętnym.

  • Miye's Imaginations

    Moja mama ma Hashimoto i codziennie widzę zachodzące w niej negatywne zmiany. Na przykład przez parę miesięcy nie mogła się zebrać, żeby wyjść do fryzjera, mimo że zawsze chodziła regularnie, co miesiąc.

    • monikabloguje

      Dokładnie tak. W takiej sytuacji należy walczyć i dać sobie pomóc, nie zważając na opinię innych, jakakolwiek by nie była.

  • Ewelina

    Ten wpis wzbudził we mnie ogromne emocje, miałam łzy w oczach.
    Prawda jest taka że ludzie z depresją lub inną chorobą natury psychicznej są traktowani jak ludzie gorszej kategorii. Potrafią nawet powiedzieć: ” A zabij się, nikogo nie obchodzisz, będzie spokój”. Znam te słowa z autopsji. Czy choroba dyskwalifikuję nas jako człowieka? Myślenie ludzi jest po prostu okrutne. To dobrze że poruszasz ten temat. Pozdrawiam.

    • monikabloguje

      To jest straszne i nie mogę tego pojąć, jak można tak traktować drugiego człowieka, który akurat znalazł się w ciężkiej sytuacji, tym bardziej że każdy z nas może się w niej znaleźć. Masz rację, jest coś takiego, że osoby z chorobami natury psychicznej są unikani, omijani. Często też zdarzyło mi się słyszeć, że taka osoba psuje komuś dzień swoją osobą i swoim byciem. Strasznie smutne i przykre.

  • OlaKosmola

    Przyznam, że nie jestem zwolenniczką tego typu rad, bowiem osoby z depresją to są ciężko chore osoby i naprawdę, zeby się wziąć do roboty albo „uśmiechnij się” to nie ten kierunek….

  • Aleks

    To wciąż bardzo delikatna i wstydliwa choroba. Mam wrażenie że tyle się o niej mówi a wciąż wywoluje6 uśmiech powątpiewania w otoczeniu gdzie się ktoś przyznaje do depresji

    • monikabloguje

      Muszę przyznać Ci rację. Oby prognozy się nie sprawdziły, a ludzie raczej szli w kierunku niechorowania już na depresję, ale do tego trzeba by było zmienić funkcjonujący obecnie świat, co raczej nie nastąpi.

  • Monika Kilijańska

    Wiele osób nie rozumie depresji, myśli, że ona sama przechodzi, ale przecież nawet na ból głowy bierzemy tabletkę, więc czemu stan permanentnego doła jest tak bagatelizowany. Nie wiem, może to jakiś rodzaj wstydu albo strachu, że to choroba, którą można się zarazić jak grypą…

    • monikabloguje

      Również nie potrafię zrozumieć tej panującej znieczulicy. Ludzie jakby unikają takie osoby, by im również nie popsuł się humor? Faktycznie, jakby to było zaraźliwe.

  • ewa

    Depresja bardzo często jest bagatelizowana. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak ciężka jest to choroba! Niesamowicie denerwują mnie teksty osób nieznających tematu jak choćby te komentarze, które przytaczasz w artykule. Smutne jest też to, że wielu chorych wstydzi się depresji i boi się wręcz iść do specjalisty prosić o pomoc. Uważam, że temat depresji jest swego rodzaju tematem tabu, a nie powinien być. Powinno głośno mówić się o tej chorobie i uświadamiać ludzi, że każdy może zachorować…

    • monikabloguje

      Jest dokładnie tak, jak piszesz. Też nie mogę znieść takich komentarzy w stosunku osób chorych, którym jest już wystarczająco ciężko.

  • Iza D

    Dużo się pisze o depresji, a mam wrażanie, że wciąż za mało. Wielu nie uważa jej za chorobę, a za wymysły chorego. I zamiast pomagać, pogłębia. Smutne to i przerażające.

    • monikabloguje

      Mnie również strasznie boli ten fakt. Mam nadzieję, że wobec ogromu problemu, który ciągle narasta, zacznie się to zmieniać i ludzie będę dostrzegać w depresji chorobę, która trzeba leczyć, a osobę chorą otaczać wsparciem.

  • Kasia Saltejski

    Wiele ludzi myli depresję ze zwykłą jesienną chandrą czy obniżeniem nastroju. Na taki jesienny smuteczek pomoże wysiłek fizyczny i wyjście ze znajomymi.
    Myślę też, że winę ponosi za to każdy z nas właśnie nadużywając słowa „depresja” do zwykłego gorszego tygodnia, czy miesiąca.
    Z drugiej strony osoby, które mają depresję są bagatelizowane i dostają porady typu: bierz witaminy i idź na siłownie ponieważ nikt nie traktuje depresji jako poważnej, ciężkiej zagrażającej życiu choroby.
    Bardzo ciekawy tekst, daje do myślenia.

    • monikabloguje

      Dziękuję za ten komentarz. Masz świętą rację. Nadużywając tego słowa, prawdziwa depresja jest bagatelizowana i często osobie chorej nie wierzymy, bo nie uznajemy tego za chorobę.

  • Aleksandra Załęska

    Depresja to choroba, której z pozoru nie widać na pierwszy rzut oka. Wszystko może być dobrze, ale w głębi człowiek może przeżywać prawdziwe katusze. Trudno ją zdiagnozować, trudno pomóc osobie z depresją. Moim zdaniem depresja to wciąż temat tabu w naszym kraju…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!